lotnisko

now browsing by tag

 
 

Ziemniaki przy świetle księżyca

Uczestnicy Święta Pieczonego Ziemniaka – dzieci, rodzice i nauczyciele z Montessori, którzy spotkali się w sobotnie popołudnie na lubińskim lotnisku mieli prawdziwego farta – wrześniowa pogoda, która czasem lubi kaprysić tym razem nie zawiodła oczekiwań. Zapłonęło więc wielkie ognisko, zapachniały smażone na kijkach kiełbaski, a w popiele powoli dochodził król świątecznego menu – pan Ziemniak.

Nie lada atrakcję przygotowali dla nas państwo Alicja i Tomasz Sekułowie, rodzice Gabrysia, którzy umożliwili nam zwiedzanie hangaru lotniczego oraz oglądanie samolotów. Dzieci miały nawet okazję usiąść za sterami latających maszyn!

Naszym zwycięstwem 2:1 zakończył się mecz siatkówki, który rozegraliśmy z drużyną biesiadującą przy sąsiednim ognisku. Wszyscy zawodnicy wykrzesali z siebie maksimum energii i pokazali, że z Montessori nie jest łatwo. W ataku wykazał się szczególnie pan Tomek Morawski, który górując nad pozostałymi wzrostem z łatwością potrafił ulokować piłkę w boisku przeciwnika.

Integracyjne spotkanie zakończyło się dopiero wieczorem, przy wschodzącym księżycu oświetlającym uczestnikom Święta Pieczonego Ziemniaka drogę do domu. Do zobaczenia następnej jesieni.

(lama)

 

foto: morawskistudio & olek

 

 

Święto pieczonego ziemniaka

Gorący żar ogniska, przedszkolne pieśni i przyśpiewki, rodzice wraz ze swoimi pociechami, nauczycielki z gitarami oraz przepysznie pachnące jesienią pieczone ziemniaki i równie wspaniałe, owinięte w chrupiącą skórkę kiełbaski dla mięsożerców i dla wegetarian – to wszystko czeka nas 29 września o godz. 15.00 na lubińskim Lotnisku. W ostatnią sobotę miesiąca spotykamy się na imprezie integracyjnej z okazji Święta Pieczonego Ziemniaka, na którą mam zaszczyt zaprosić wszystkich najserdeczniej i najsmakowiciej 🙂

Z historii:

Ziemniak nie jest może najbardziej ekstrawaganckim warzywem, za to może się pochwalić wieloma nazwami. W ciągu minionych lat, a także obecnie w różnych częściach kraju o ziemniaku mówi się: barabola, bulba, kompera, kartofel, pyra, grula, bulwa, perka.

W naszym kraju ziemniak wciąż jest najpopularniejszym dodatkiem do dań głównych. Niewiele osób jednak wie, jak bardzo ciekawą historią może poszczycić się to popularne warzywo. A wszystko zaczęła o się około 7 tysięcy lat temu w Andach. Na wysokości około 4500 metrów Indianie Aymara uprawiali ponad 200 różnych odmian ziemniaka!

W 1620 roku Fryderyk Wielki nakazał jeść ziemniaki w obliczu głodu. Kto ich nie jadł, miał mieć obcięty nos i uszy. Podczas wojny siedmioletniej były one już podstawą pruskiej diety. Gdy Francuz Antoine Augustine Parmentier, dostał się do pruskiej niewoli naocznie przekonał się o pozytywnym wpływie ziemniaków na ówczesną dietę. Kiedy wrócił do Francji, natychmiast chciał wszystkich przekonać do ziemniaków. Po kilku nieudanych próbach, kupił ziemię i obsadził ją ziemniakami. Przy gruntach rozstawił strażników. Gdy sąsiedzi zobaczyli straże stwierdzili, że musi to być coś cennego i wykradli kilka bulw z pola, a następnie zasadzili je u siebie. W ten sposób ziemniak zaczął się szybko rozprzestrzeniać i dotarł także na nasze stoły.

W Polsce ziemniaki pojawiły się za sprawą Jana III Sobieskiego, który sprezentował swojej  ukochanej Marysieńce bulwy z cesarskich ogrodów. Tak jak wszędzie, początkowo przyjęto je chłodno i nieufnie. Uprawę ziemniaka rozpoczął w Warszawie, w ogrodzie na Nowolipkach ogrodnik Łuba. Były one dostarczane na dwór królewski i dwory magnaterii w czasach panowania Augusta II, przez co bardzo długo były one traktowane jako kosztowny przysmak.

W październiku 1995 ziemniak stał się pierwszą rośliną hodowaną w kosmosie! NASA chce wykorzystać właściwości ziemniaka w rozwoju super pożywnego i uniwersalne pożywienia dla astronautów podczas długich podróży kosmicznych.

Życzę wszystkim dzieciom i rodzicom z naszego przedszkola miłej zabawy i chrupiących chwil w oderwaniu od codzienności.

Mariusz Lalewicz